Pierwszy tydzień życia dziecka

Pierwsze dni życia dziecka.

Jeżeli chodzi o zachowanie po narodzinach, tutaj reguł nie ma – każde dziecko jest inne i zachowuje się inaczej. W moim przypadku pierwszy tydzień miałam bardzo intensywny, gdzie “współlokatorka” na sali poporodowej spała sobie wraz ze swoim dzieckiem w najlepsze, moja Luisa ciągnęła cyca na okrągło (a raczej uczyła się ciągnąc) aby chwilę póżniej poleżeć, ewentualnie którko się zdrzemnąć i następnie znowu mleczka pociumkać…

Karmienie, czy też jak wcześniej napisałam “nauka karmienia” trwało przez pierwsze 3 tygodnie od 1 do 1,5h za każdym razem. A to mleko słabo leci, a to zassać dziecku ciężko, sutki jeszcze nie takie jak trzeba, wiele problemów do tego płacz dziecka i moje poczucie bezsilności. Ktoś mógł by powiedzieć “odstaw pierś – podaj mleko modyfikowane, będzie łatwiej, szybciej, prościej”, ale do mnie takie argumenty nie docierały, chciałam karmić piersią i pomimo początkowych trudności – teraz jestem z tego dumna, o czym opowiem w oddzielnym wątku.

W pierwszym tygodniu, w pierwszych dniach życia, dzieci często wyglądają “troszeczkę inaczej” niż dzieci z okładek kolorowych magazynów. W końcu ich dotychczasowe otoczenie było inne niż te, które jest nam znane na co dzień. W brzuszku jest ciasno i mokro lecz wbrew pozorom dla dziecka bardzo przyjemnie 🙂

Zaraz po narodzinach można zaobserwować u naszych ukochanych:

  • Wydłużony kształt główki –  jest to pamiątka po przeciskaniu się dziecka podczas porodu siłami natury przez drogi rodne, które są ciasne. Po jakimś czasie główka się uformuje, córcia moja miała tylko troszkę wydłużoną główkę, synek bardziej, oba porody siłami natury.
  • Popękane krwinki w oczach – również skutek porodu, zniknęło po około miesiącu, synek obszedł się bez takich objawów.
  • Żółtaczka –  Przechodzi ją większość dzieci po narodzinach. Ich wątroba nie jest w pełni dojrzała. Bilirubina (barwnik krwi, który odpowiada za żółty kolor skóry) wolniej się rozpada i gromadzi się w organizmie. Choć nazwa „żółtaczka” brzmi poważnie, ta po narodzinach nie oznacza choroby. Dlatego nazywa się ją żółtaczką fizjologiczną. Aby szybciej wszystko minęło, jeżeli w szpitalu nie było potrzeby podejmowania innych działań, kładziemy dzieciątko do snu w pobliżu okna w świetle dziennym (nie bezpośrednio na słońcu), jeżeli wszystko ok – zanika po kilku tygodniach. Synek mój dodatkowo w szpitalu był naświetlany lampami, córeczka przeszła to łagodniej
  • Zatkane pory na nosie czyli prosaki
    prosaki-zatkane-pory

    prosaki-zatkane-pory

    są białymi, drobnymi krostkami, które pojawiają się na nosku, znikają samoistnie, przypadłość ta dotknęła oboje moich dzieci po narodzinach.

     

     

    Zapraszam do dyskusji na FORUM ==>  http://forum.dziecka-rozwoj.pl/showthread.php?tid=4

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *